McDonald to chyba całkiem bogata firma jak sobie pozwoliła na współpracę z DC. Z tego dziwnego romansu wyszły zabawki dodawane do zestawów Happy Meal. Cztery z nich to figurki z serii DC Super Hero Girls, a cztery z Justice League Action. Także jak widzimy i coś dla dziewczynek i coś dla chłopców i coś dla nerdów. Oczywiście rzuciłam się na nie jak Liefeld na pracę, gdy dostanie propozycję rysowania czegokolwiek. I im dłużej patrzę na trzy zabawki, które kupiłam to mam coraz silniejsze wrażenie, że McDonald i DC Comics są ze sobą dość blisko spokrewnieni. Może nie powinni mieć dzieci, bo wspólne potomstwo wyszło im trochę szkaradne. Mam dwa pytania: gdzie się podziały fajne zabawki, np. Lego i dlaczego każdy kawałek plastiku kosztuje całe 6 zł? Kiedyś było 5 zł i było lepiej. Nie o taki McDonald walczył Ronald McDonald sprawiając, że kolejne pokolenia dzieci boją się klaunów (ej serio: nawet jego figury ustawiane w restauracjach są creepy). 

No dobra lecimy:
1) WONDER WOMAN
Trochę nie rozumiem fioletowego pasma niszczącego klasyczną fryzurę heroski. Ale to w sumie i tak nic w porównaniu z tym, że przy każdym dotknięciu włosów kilka zostaje w rękach. Jakbym była młodsza, pewnie chciałabym się pobawić laleczką i byłaby łysa w 2 tygodnie. Ta ręka, którą unosi do góry: no niestety się nie rusza. Rusza się za to głowa, kończyna z lassem (ej bez kitu, na co dzieci miałyby ruszać rękę, w której coś jest? lepiej ruszać tę bez niczego) i NA SZCZĘŚCIE korpus:
Czemu "na szczęście"? Bo to rarytas dla wszystkich preferujących rysunki przedstawiające twarz, cycki i tyłek bohaterki jednocześnie. Szkoda, że ta ma naście lat i to dziwne. Ale nie oceniam.

2) SUPERMAN
Tego herosa określi tylko słowo: aerodynamiczny. Supek przedstawiony jest w locie, więc ustawicie go na półce jedynie na brzuchu. Jest trochę progres - ruszają się obie ręce. Nie rozumiem jedynie dlaczego śruba z tyłu zabawki jest widoczna. Serio nie dało się tego zakleić w żaden sposób? Przez to w centralnej części figurki jest dziura:

3) BATMAN
Chyba najlepszy zakup, bo można postawić na półce i jakoś wygląda. W zestawie 3 wielkie batarangi (bumerangi?).
Od tyłu nie jest już tak imponujący. 2 dziury na śruby i dziwne wycięcia w pelerynie. Panie McDonaldzie - dlaczemu? I jeszcze jest szary guziczek ale on akurat jest potrzebny, bo jak go klikasz to bohater rusza ręką.


Czy polecam zabawki? Nie.  
[koniec recenzji]



Regulamin:
1. Do wzięcia udziału w konkursie może przystąpić każda osoba zamieszkała w Polsce.
2. Konkurs trwa od 7 października do 23 października włącznie.
3. Praca NIE MOŻE zawierać treści dozwolonych od lat 18, wulgarnych, obraźliwych i innych, które mogą przekroczyć granicę dobrego smaku.
4. Uczestnik nadsyłając swoją pracę oświadcza, że jest jej autorem – w przypadku oszustwa, nadsyłający zostaje zdyskwalifikowany i nie będzie mógł brać udziału w kolejnych konkursach (o ile kiedykolwiek się pojawią).
5. Zwycięzca zostanie wybrany maksymalnie do 7 dni od zakończenia konkursu, przeze mnie :D
6. Nadesłane prace wraz z imieniem i nazwiskiem mogą zostać opublikowane na fanpagu "Egzaltowana",
7. Zwycięzca zostanie wskazany na Facebooku, oraz w filmiku na YouTubie.
8. Laureat zobowiązany jest do wysłania adresu wysyłki w wiadomości na fanpagu maksymalnie do 7 dni od ogłoszenia wyników.
9. Publikowana zostanie jedna fotografia.
10. Jeśli laureat nie dostarczy adresu do wysyłki, wybiorę dodatkowego zwycięzcę spośród niewybranej wcześniej pracy.
11. Nagroda zostanie wysłana Pocztą Polską maksymalnie do 14 dni od uzyskania adresu zwycięzcy (przesyłka TYLKO na terenie Polski).
12. Uczestnik biorący udział w konkursie zwalnia serwis Facebook oraz YouTube z wszelkiej odpowiedzialności.
13. Konkurs nie jest w żaden sposób sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook czy YouTube ani z nimi związany.

Poprzez wysłanie swojego zgłoszenia i podanie danych osobowych uczestnik wyraża zgodę na ich przetwarzanie zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. nr 101 poz. 926 z późn. zm.).
Fot. by Gratisography

Podstawówka. Na zajęcia przychodzi pani i z uśmiechem na ustach zaprasza na rozmowę wszystkie dziewczynki. Głowimy się, o co może chodzić, jeszcze bardziej ciekawi tematu są chłopcy, którzy musieli zostać w klasie. Zaraz dowiemy się kilku rzeczy, które bardzo nas przestraszą.
Obsługiwane przez usługę Blogger.